Che cosa bolle in pentola… – styczeń 2016

Che cosa bolle in pentola

Pierwszy miesiąc nowego roku już prawie za nami. Skupmy się zatem na krótkim podsumowaniu mijających tygodni. O czym donosiły włoskie media? Jakie wydarzenia przyciągały uwagę mieszkańców Bel Paese? Przekonacie się o tym czytając rubrykę Che cosa bolle in pentola…!

Problem smogu w kontekście Polski to przede wszystkim problem Krakowa. Lekarstw na ten problem może i jest dużo, ale trudno znaleźć lekarza prowadzącego, który wziąłby na siebie odpowiedzialność za jakąkolwiek drastyczną kurację. Tak więc Kraków nadal boryka się z gęstą atmosferą i czuwa spokojnie spowity oparami spalin… Pocieszającym wydaje się być fakt, że nie tylko stolica Małopolski musi stawić czoła smogowi. Również Mediolan i Rzym, a także inne większe włoskie miasta musiały zmagać się z zanieczyszczeniami powietrza w styczniu. Choć problem w kontekście tych miast nie jest nowy, to skutecznych rozwiązań wciąż brak. Falę krytyk i pochwał wywołał pomysł władz stolicy Lombardii – na trzy dni całkowicie wstrzymano ruch samochodowy w mieście. Jest to na pewno jakieś rozwiązanie, ale chyba nie zadziała ono na dłuższą metę. Włoskie prawo przewiduje, że każde miasto w kwestii walki ze smogiem może podejmować działania według własnego uznania i powagi sytuacji. Niektóre włoskie metropolie wprowadzają tzw. targhe alternate – w dni parzyste na ulice mogą wyjeżdżać auta z rejestracjami, które kończą się parzyście, w dni nieparzyste – pojazdy z rejestracjami nieparzystymi. Inni poszli za przykładem Turynu, gdzie oferuje się darmowy (lub po prostu zniżki) transport publiczny dla posiadaczy aut. A smog jak wisiał, tak dalej wisi…

Rozwiać (dosłownie i w przenośni) problem dużych włoskich miast mógłby wiatr, który ostatnio nawiedził Apeniny. Podmuchy wiatru dochodziły do 238 km/h (!). Straż pożarna musiała interweniować jeszcze na kilka dni po przejściu nawałnicy, służby przez kilka dób naprawiały zerwane sieci elektryczne, bowiem bez prądu pozostało mnóstwo większych i mniejszych miejscowości na obszarze dotkniętym przez huragan.

Na brak wiatru z pewnością nie mogą narzekać osoby, które nadzorują ostatni etap produkcji wina musującego z winnicy Cave Mont Blanc. Proces ten bowiem odbywa się na wysokości 2200m n. p. m., na zboczu Mont Blanc, czyli najwyższej góry Europy. Druga fermentacja, mająca na celu „zamusowanie” wina, zachodzi w butelkach. Według ekspertów i pomysłodawców ciśnienie i temperatura, które panują na tej wysokości, odpowiadają za bardziej wyrafinowane i delikatne musowanie. Prawda? Czy może chwyt marketingowy? Istnieje chyba tylko jeden sposób, aby się przekonać…

Ciekawe co o tym pomyśle powiedziałby „Król Barbaresco”, Angelo Gaja? Na to pytanie odpowiedź jeszcze się nie pojawiła. Ostatnimi czasy ukazał się za to całkiem pokaźny wywiad z jednym z najważniejszych włoskich producentów wina. Gaja opowiada między innymi o swoich winnicach, o wyrównywaniu rachunków z Toskanią oraz o tym, dlaczego nie zacznie robić Franciacorty.

Skoro już na dobre wszedłem w tematykę winiarską, czuję się w obowiązku przytoczyć informację o niezwykłej rocznicy. Chianti Classico kończy w tym roku… 300 lat! Z okazji urodzin konsorcjum zrzeszającego producentów Chianti, w majowym Giro d’Italia dziewiąty etap zostanie zadedykowany właśnie tej apelacji. Portal Il Sole 24 Ore opublikował artykuł opisujący najnowsze dzieje dotyczące słynnego włoskiego Czarnego Koguta, a znajdziecie go tutaj. W celu uczczenia rocznicy proponuję wznieść toast kieliszkiem Chianti Classico Riserva di Fizzano.

Jeśli chcielibyście uczcić 300-lecie Chianti Classico nieco bardziej, proponuję sięgnąć do karnawałowego przepisu na ciambelle di patate. Jeśli nie znacie włoskiego, nie obawiajcie się, podobny przepis znajdziecie na Italianizzato.

Oskary, Oskary i po Oskarach… tak zapewne mógłbym zacząć Pentolę za miesiąc. Nie nagrody są wszakże najważniejsze, a ludzie, którzy je otrzymują. Bo to ludzie są w stanie tworzyć zapierające dech w piersiach kreacje. Do takich twórców z pewnością zalicza się Giuseppe Tornatore. Na portalu Repubblica opublikowano wywiad ze słynnym włoskim reżyserem. Tornatore trzeźwym okiem ocenia otaczającą nas rzeczywistość i w nawiązaniu do swojego ostatniego filmu zauważa: „Technologia jest cudowna, ale to my czynimy ją przeklętą”.

 Na zakończenie pozwolę sobie wspomnieć o spotkaniu premiera Włoch z trzema wybitnymi reżyserami. Tutaj możecie posłuchać co mówili Benigni, Tornatore oraz Sorrentino po spotkaniu z Renzim.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s