Polskie wina i cydry w SPOT. vol. 4

kuchnia, wino

Jeszcze kilka lat temu nie ośmieliłbym się nawet pomyśleć, że kiedykolwiek półka z winami polskimi w mojej piwniczce będzie dłuższa niż jakakolwiek inna. Dziś wydaje mi się to zupełnie naturalne. I żeby była jasność: nie kupuję rodzimych butelek na umór z sentymentu. Chętnie po nie sięgam bo rzadko już ich jakość odbiega od tego, do czego przyzwyczaili nas najlepsi producenci z krajów określanych jako winiarskie. O ile jeszcze przed kilkoma laty kupowanie polskiego wina było ruletką o wysokim stopniu ryzyka, o tyle dziś już prawie zawsze wygrywamy w tę grę.

 

Polskie Korki

Obraz polskiego winiarstwa śledzę na bieżąco dość skrupulatnie od kilku lat. Dokonywanie  porównań i dostrzeganie postępów polskich winiarzy ułatwia mi wydarzenie organizowane co roku na poznańskiej Wildzie w restauracji/galerii sztuki SPOT. Tegoroczna edycja była już czwartą i zdecydowanie najbardziej udaną. Pod wieloma względami.

Fachowa organizacja wydarzenia to już niemal pewnik. Z roku na rok jednak impreza cieszy się coraz większym zainteresowaniem – tak branży winiarskiej, jak i publiczności. W ubiegły weekend na Wildzie pojawiło się znów grono znakomitych winiarzy z całej Polski, zjechali przedstawiciele najważniejszych winiarskich mediów w kraju oraz pojawiła się śmietanka sommelierów ze stolicy Wielkopolski i nie tylko. Popołudniowa degustacja otwarta zgromadziła natomiast tłumy osób ciekawych smaku polskiego wina.

Podczas tegorocznej edycji Polskich Win i Cydrów odbył się również po raz pierwszy konkurs winiarski Polskie Korki (warto zaznaczyć, że patronatem objął go sam Marszałek Województwa Wielkopolskiego). Międzynarodowe jury (Ursula Heinzelmann, Hirotake Ikeda, Maciej Nowicki, Lechosław Olszewski, Łukasz Głowacki, Paweł Białęcki, Maciej Sokołowski, Maciej Danielewicz, Mateusz Dobrzykowski, Tomasz Kramer) pod przywództwem Tomasza Prange-Barczyńskiego, naczelnego Magazynu Wino, musiało zmierzyć się z ponad osiemdziesięcioma butelkami nadesłanymi przez 26 rodzimych producentów. Musujący Gostart z Winnicy Gostchorze o potężnej świeżości, wysokiej kwasowości i pięknym perlażu, czysty jak łza cytrusowy Riesling 2016 z Winnicy Turnau czy delikatny Pinot Noir 2015 (Winnice Wzgórz Trzebnickich) z nutami owoców leśnych i przypraw korzennych – to zdobywcy zaledwie trzech Polskich Korków, w sumie przyznano ich dwanaście w czterech kategoriach. Członkowie jury zgodnie stwierdzili, że wybór był bardzo trudny, bo praktycznie nie trafiały się butelki wadliwe (rzecz jeszcze na porządku dziennym podczas konkursów organizowanych w innych częściach kraju kilka lat wstecz), a nadesłane próbki były na wysokim i zbliżonym do siebie poziomie. Poniżej zamieszczam listę pozostałych zwycięzców i (jeśli miałem okazję degustować) krótką notkę do każdego z nich.

 

Wina białe

  1. Riesling 2016, Pomorze Zachodnie, Winnica Turnau (czysty aromat cytrusów i żółtych owoców jak morele czy brzoskwinie; do tego cienka nuta kwiatowa)
  2. Solaris 2016, Pomorze Zachodnie, Winnica Turnau
  3. Kadryl 2016, Lubuskie, Winnica Equus (zrównoważony w bukiecie, wszystko idealnie w szeregu, bez żadnych „skoków w bok”; na języku kremowy, wygładzony i elegancko zaokrąglony)

 

Wina różowe

  1. Rosé 2016, Sandomierz, Winnica Płochockich (opisywałem tutaj)
  2. Rosé 2015, Pomorze Zachodnie, Winnica Turnau
  3. Rondo Rosé 2016, Winnica Wielkopolska

 

Wina czerwone

  1. Pinot Noir 2015, Dolny Śląsk, Winnice Wzgórz Trzebnickich (nuty poziomek, jagód i malin podbite aromatami ziemisto-korzennymi; delikatna i elegancka struktura na języku z ładną kwasowością)
  2. Hople Testarossa 2015, Dolny Śląsk, Hople Paczków
  3. Regelt 2016, Wyżyna Sandomierska, Winnica Nad Jarem (opisywałem tutaj degustowane jeszcze przed butelkowaniem; dziś to wino ma przed sobą świetlaną przyszłość; bardzo ładny balans pomiędzy nutami owocowymi (wiśnia, jeżyna), a beczkowym wykończeniem; koniecznie odłożyć na 2-3 lata)

 

Wina specjalne

  1. Gostart 2015, Lubuskie, Winnica Gostchorze (twarda wersja rieslinga zamusowanego; nuty mineralne i cytrusowe; wysoka kwasowość oraz długo utrzymujący się perlaż)
  2. Rak 2016, Pomorze Zachodnie, Winnica Zodiak
  3. Solaris 2016, Dolny Śląsk, Winnica Jakubów (zanotowałem na skraju kartki: świeże, aromatyczne, rześkie; na języku słodycz nie zapycha, zadziwiająco dużo kwasu idealnie balansuje i odciąża całość)

 

Polska na talerzu, Polska w kieliszku

Raz jeszcze muszę to powtórzyć: jeszcze kilka lat temu nie ośmieliłbym się nawet pomyśleć… że food pairing polskiej kuchni wyłącznie z polskimi winami będzie kiedykolwiek możliwy. O tym jak duży potencjał kryje w sobie nasza rodzima kuchnia i rodzime butelki, przekonałem się już po raz drugi dzięki degustacji komentowanej w SPOT. Tegoroczne menu zostało ułożone i przygotowane przez Macieja Nowickiego, na co dzień szefa kuchni w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

 

Truskawka|Czarny bez|Amarantus|Ocet Jabłkowy

Do tatara z truskawek okraszonego syropem z czarnego bzu, odrobiną wietrzonej czerwonej cebuli i amarantusem podano trzy cydry i dwa wina musujące. Pomimo, że jabłeczniki solo spisywały się znakomicie, to nawet bardzo rześki i intensywnie jabłkowy Cydr Chyliczki Kronselka 2015 wypadał blado przy intensywnym tatarze. O niebo lepiej poradził sobie nagrodzony złotem musujący Gostart, którego wyraźne bąble i wysoka kwasowość idealnie dopełniały smaku dania. Równie dobrze spisał się Blanc 2014 produkowany metodą Charmat przez Winnice Wzgórz Trzebnickich. Jego miodowo-truskawkowy nos i miękkie, niemalże kremowe usta wyśmienicie pasowały do zaproponowanej wariacji na bazie soczystych truskawek.

7

 

Sielawa|Pietruszka|Agrest|Limonka|Mięta

Drugie danie okazało się być nie lada wyzwaniem dla zaproponowanych win. Wśród piątki bieli wytypowanych do tego seta moim zdaniem najbardziej na plus w połączeniu ze słodko-kwaśną mieszanką na talerzu wyróżniło się Chardonnay 2015 z Winnicy Turnau. Beczkowe nuty oraz swoista świeżość tego wina znalazły odzwierciedlenie w musie z pasternaku oraz zielonym agreście, które towarzyszyły nieco ginącej pod natłokiem smaków i aromatów rybie. Samo wino nie przytłaczało dębiną, bo jego połowa dojrzewała w beczkach… akacjowych.

5.jpg

 

Jajo|Niebieski Książe|Botwina|Lubczyk|Olej dyniowy

Wydawać by się mogło, że znaleźć odpowiednie wino do tego dania to zadanie praktycznie niemożliwe. Jak się okazało było to o wiele łatwiejsze niżbyśmy się spodziewali. Omlet z botwiną w towarzystwie intensywnego sera i oleju dyniowego znalazł dobrego kompana praktycznie w każdym z pięciu win podanych w tym secie. Świeżutkie i kamienne DB J’16 (Dom Bliskowice) aspirujące do miana polskiego vinho verde świetnie grało z zielonymi akcentami na talerzu. Nieco nieokrzesane pomarańczowe Pinot Gris 2014 (Winnice Wzgórz Trzebnickich) znalazło towarzysza w pleśniowym serze. Kadryl 2016 (Winnica Equus) ze swoją kremową, zaokrągloną strukturą z kolei grał do jednej bramki z botwiną i omletem. Pomarańczowe Kvevri 2014 (Winnica Płochockich) oraz Milvus 2015 (Winnica de Sas) ukazały niewidoczny dotychczas owocowy charakter w towarzystwie sera. Każde z tych połączeń było zdecydowanie udane i każde z nich wyciągało na pierwszy plan inny element dania oraz samych win.

4.jpg

 

Kaszanka|Rabarbar|Bób|Marchew|Pestki dyni

Już samo połączenie słonej, ziemistej przypieczonej kaszanki podanej na słodko-kwaśnym puree z marchwi i rabarbaru zrobiło niemałe wrażenie wśród degustujących. Obraz stał się jednak kompletny, gdy wokół talerza pojawiło się sześć wyśmienitych polskich czerwieni (nadmienię, że w tym kolorze wina Polska przez długi czas miała znikome sukcesy). Delikatny, truskawkowo-poziomkowy Pinot Noir 2015 (Winnice Wzgórz Trzebnickich) zgrał się wręcz wzorowo z puree, na którym podano kaszankę. Jej ziemiste nuty z kolei dopasowały się do korzennego charakteru wina. Równie dobrze wypadł w tym secie Merlot 2016 z Winnicy Wieliczka. Potężna dawka czereśniowej soczystości okraszonej aromatami liści porzeczek już sama w sobie robiła bardzo dobre wrażenie, ale w połączeniu z daniem na talerzu całość zyskała zupełnie innego wymiaru.

6.jpg

 

Wiśnia|Śmietana|Orzech laskowy|Pusty piernik|Czarnuszka

Szef kuchni, Maciej Nowicki, dawał upust swoim umiejętnościom przy każdym dotychczas serwowanym daniu. Niecodzienne połączenia na wskroś przesycone polskością wręcz rozpływały się na podniebieniach. Deser jednak sprawił, że wszyscy zaniemówili (łącznie z komentującym degustację naczelnym Magazynu Wino). Kremowe lody z chrupiącą kruszonką i suszonymi wiśniami podano z pięcioma trunkami, ale zwycięzca mógł być tylko jeden. Tym razem wino musiało ustąpić jabłecznikowi, i to nie byle jakiemu, bo Cydrowi Lodowemu 2015 (Chyliczki). Potężna dawka aromatów szarlotki i pieczonych jabłek idealnie dopełniała smaku lodów przesyconych bakaliami. Wysoka kwasowość trunku wystarczyła aby zbalansować tak słodycz cydru jak i deseru. Wyśmienite zakończenie.

8

 

Pleśnią i lodem

To, że w Polsce powstają czyste jak łza białe wina wytrawne, zarówno z hybryd, jak i z vinifer, nie jest już żadną nowością. Nowością natomiast są coraz częściej produkowane wina w sposób niestandardowy. Podczas degustacji komentowanej mieliśmy okazję spróbować kilku znakomitych win pomarańczowych, a także tych dojrzewających w gruzińskich amforach. Pojawiło się również jedno wino wytworzone z gron porażonych szlachetną pleśnią.

Tego dnia w SPOT. miała miejsce również premiera dwóch niecodziennych win z Winnicy Turnau. Pierwsze z nich, Szlachetny Zbiór, zostało wytworzone właśnie z solarisa porażonego botrytisem. Pomarszczone grona dały trunek o złocistej barwie, w którym przeplatają się nuty kwiatów, miodu i mandarynki. Bardzo wysoka zawartość cukru znajduje tu kontrapunkt w również wysokiej, orzeźwiającej kwasowości. Przy cenie 65zł za butelkę 0,375l jest to jedno z polskich win, których nie godzi się pominąć.

Drugą z prezentowanych nowości było Wino Lodowe. Na początku stycznia przy kilkustopniowym mrozie zamarznięte owoce odmiany johanniter zebrano i wytłoczono z nich moszcz. Wydajność była porażająco niska (około 20l ze 100kg), co miało też decydujący wpływ na wysoką cenę wina (bagatela 190zł za butelkę 0,375l).  W aromatach przewijają się kwaśne jabłka, miód lipowy i nieco ziołowości. Wino ma zdecydowanie mniej cukru niż Szlachetny Zbiór, za to kwasowości tu nie brakuje. Całość jest o wiele lżejsza od drugiej z nowości i zdecydowanie na bardzo wysokim (światowym) poziomie. Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować Winnicy Turnau. Idźcie dalej tą drogą!

 

Wertykalnie w polskie winiarstwo

I po raz ostatni powtórzę: jeszcze kilka lat temu nie ośmieliłbym się nawet pomyśleć… że tak szybko będę mógł uczestniczyć w pierwszej (historycznej) degustacji pionowej win polskich aż dwóch producentów! Co więcej, była to degustacja na najwyższym poziomie, która pokazała, że nasze rodzime trunki potrafią starzeć się z klasą.

Winnice Wzgórz Trzebnickich i cztery kolejne roczniki rieslinga (2012-2016) dowiodły, że szczep ten świetnie się u nas zadomowił i można z niego produkować naprawdę długowieczne wina. Nawet najstarszy z nich prezentował wciąż nienaganną kwasowość, a i szczypty owocu w nim nie zabrakło. Oczywistym jest, że w tak wiekowym rieslingu nuty naftowo-apteczne będą już wyraźnie wyczuwalne. Niemniej jednak wino wciąż było smaczne i gwarantuję, że jeszcze za rok czy dwa lata mogłoby dać sporo radości osobie degustującej. Na podstawie czterech kolejnych roczników poczuliśmy również organoleptycznie jak duży wpływ na jakość wina ma panująca w danym okresie wegetacyjnym aura.

IMG_8751.JPG

O ile jakość vinifery uprawianej na Dolnym Śląsku sprawdziliśmy dzięki Winnicom Wzgórz Trzebnickich, o tyle długowieczność hybryd poddaliśmy próbie dzięki czterem butelkom z Winnicy Jakubów. Hibernal od tego producenta to już niemal klasyk na polskiej scenie winiarskiej. Najświeższy rocznik (2016) jest wciąż nieco zamknięty i potrzebuje czasu, aby się ułożyć. Już teraz jednak wyczuwalne są charakterystyczne dla tego wina aromaty liści porzeczki i odrobina ziołowości. Rok starszy egzemplarz jest natomiast o wiele bardziej aromatyczny i złożony. Miał on czas, aby dojrzeć, dzięki czemu nuty ziołowe (bazylia, mięta), zielone (liście porzeczki, agrest) i kwiatów (czarny bez) dopełniają się wzajemnie i tworzą spójną całość. Kolejne roczniki (2014 i 2009) wykazywały już pierwsze oznaki starości. W pierwszym z nich wciąż było nieco owocowości i świeżości, drugi natomiast był już mocno ewoluowany i potrzebował porządnego przewietrzenia w karafce, aby pozbyć się nieprzyjemnych nut.

Tą winiarską wycieczką kilka lat wstecz kończę mój przydługawy wywód i wyrażam najwyższe uznanie oraz gratuluję wszystkim, którzy zaangażowani byli w tegoroczne wydarzenie z cyklu Polskie Wina i Cydry w SPOT. Największe brawa należą się Lechosławowi Olszewskiego (szefowi SPOT.a) oraz całej ekipie pracującej tam na co dzień. Wasze starania podczas przygotowania i przeprowadzenia wydarzenia to bardzo duży wkład w rozwój polskiego winiarstwa. Oczywiście taka impreza nie mogłaby się odbyć bez nieocenionych rodzimych producentów, którzy z roku na rok stawiają się na Wildzie w coraz liczniejszym gronie, głęboki ukłon również w Waszą stronę. W końcu podziękowania i gratulacje również dla całego jury konkursu Polskie Korki, sommelierów, dziennikarzy i blogerów, którzy chociaż w minimalnym stopniu przyłożyli się do sukcesu tegorocznej edycji wydarzenia. Nie pozostaje mi nic innego, jak stwierdzić: idźcie (wszyscy) tą drogą! Chapeau bas!

 

 

Pozostałe wina zdegustowane podczas tegorocznej edycji Polskich Win i Cydrów:

Cydr Chyliczki Cydr Kronselka 2015 – intensywnie jabłkowy w nosie i bardzo świeży cydr. Na podniebieniu wyraźnie wytrawny z ładną kwasowością i delikatną taniną. Idealny na upalne popołudnia na tarasie.

Winnica Chodorowa Cydr Jabłkowy wytrawny 2014 – nieco mniej intensywny niż poprzednik, zdecydowanie bardziej delikatny. Do popijania solo, w parowaniu z jedzeniem ginie.

Cydr Smykań Stary Sad 2016 – bogactwo aromatów jabłecznych w nosie: pieczone jabłko, szarlotka, obtłuczone jabłka i pestka jabłkowa. Duża kwasowość na podniebieniu i wyraźna tanina. Sam sprawia dużo radości, daje też duże pole do popisu w kuchni.

Winnice Wzgórz Trzebnickich Blanc 2014 – kupaż pinot noir i chardonnay o wyraźnie brzoskwiniowej barwie. Kremowa struktura, delikatny bąbel i ładny truskawkowo-miodowy aromat.

Winnica Skarpa Dobrska Aqulegia 2016 – aromatyczna wersja rieslinga z dominującymi nutami kwiatów czarnego bzu i lipy. Stosunkowo niska kwasowość i krągła struktura.

Winnica Janowice Solaris 2016 – nieco zielonych nut w bukiecie, dużo polnych kwiatów, pokrzyw i świeżo skoszonej trawy. Całość świeża, czysta i oferująca szerokie pole do popisu z daniami na bazie ziół.

Winnica Jakubów Traminer 2016 – aromatyczne wino, którego bukiet opiera się na kwiatach czarnego bzu i muszkacie. Słodki nos przechodzi w wytrawne usta.

Winnica Saint Vincent Cuvèe Słoneczne 2016 – pomimo, że muscat i gewürztraminer stanowią niewielki procent kupażu, to właśnie one są bardzo wyraźnie wyczuwalne w nosie. Obok aromatów charakterystycznych dla tych dwóch szczepów pojawiają się również nuty świeżej papierówki.

Dom Bliskowice DB J’16 – polska wersja lekkiego vinho verde. Wino mocno mineralne i zielone zarówno w nosie jak i w ustach; niska zawartość alkoholu predysponuje je na zbliżające się upalne dni.

Winnice Wzgórz Trzebnickich Pinot Gris 2014 – pomarańczowe wino pełną gębą. Sporo kwaśnych porzeczek i skórki pomarańczowej w nosie, jest też nieco octu jabłkowego. Na finiszu delikatna goryczka.

Winnica Płochockich Kvevri 2014 – to wino opisywałem już tutaj; wino po raz kolejny wywarło na mnie duże wrażenie; nuty kredowe mieszają się tu z aromatami miodowo-kandyzowanymi, choć na języku panuje zupełna wytrawność.

Winnica de Sas Milvus 2015 – sproszkowana cegła, przysuszona skórka pomarańczowa, nalewka pigwowa i słonawe nuty na zakończenie. Wino totalnie pojechane, potrzebujące osoby na nie gotowej i odpowiedniego towarzysza na talerzu (sery z porostem niebieskiej pleśni będą wręcz idealne).

Winnica Kinga Czerwone 2016 – prosta, ale czysta czerwień bazująca na garści czerwonych owoców. Średnio-lekkie na języku z delikatną kwasowością.

Winnica Spotkaniówka Regent 2015 – landrynkowa wersja regenta, w której nie ma mowy o nutach buraczanych. Trochę gumy balonowej dorzuconej do kompotu z czerwonych owoców. Krócej mówiąc po prostu smaczny regent.

44 Winnice Dziedzic Sukcesor 2014 – czuć ciężar gatunkowy już w nosie. Wiśnie z nalewki i lakier dominują. Po dotlenieniu również soczysta owocowość. Mocarny owoc także ustach. Koniecznie podawać do dobrego (polskiego) mięsiwa na talerzu.

Winnica Zadora RoRe 2012 – sporo beczki, ale też ładny, dojrzały, krągły owoc. Przewijają się wiśnie i jeżyny. Wyraźna tanina nadaje charakteru.

Winnica Sandomierska Rose 2016 – opisywałem tutaj.

Winnica Nad Jarem Rose 2016 – opisywałem tutaj.

Winnica de Sas Parus Słomowe 2016 – podane do deseru nie zachwyciło. Zdecydowanie lepiej wypadłoby w towarzystwie dojrzewających serów pleśniowych. Nieco nut drożdżowych w nosie. Na języku stosunkowo mało słodyczy i dużo kwasu. Beczka i tanina determinują na razie jego charakter, koniecznie odłożyć na kilka lat.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Polskie wina i cydry w SPOT. vol. 4

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s