Święto polskiego wina w SPOT. vol. 7

kuchnia, wino

Wybory. Święto demokracji, zwykło się mawiać. Dzisiejszy dzień powinien być radosny i podniosły, wszak suweren wybiera swojego pierwszego obywatela. Jedynego spośród ludu, reprezentanta. Ja mimo to w głowie mam wspomnienia soboty ubiegłego tygodnia. Polskie wina w SPOT. Święto polskiego wina, zwykło się mawiać.

O tym, że festiwal polskich win organizowany od siedmiu lat na poznańskiej Wildzie urósł do rangi jednej z najważniejszych imprez winiarskich w całym kalendarzu chyba już nie trzeba nikogo na siłę przekonywać. W krótkim czasie stolica Wielkopolski, nie mogąca przecież pochwalić się wieloma winnicami w okolicy, stała się ważnym dla branży punktem na mapie Polski. Nie o samym weekendowym festiwalu jednak mowa, bo organizatorzy z dużym sukcesem wypromowali również konkurs Polskie Korki. Do tegorocznej edycji nadesłano rekordowe 235 butelek! Choć liczba robi wrażenie, powiedzmy sobie szczerze, dziś wyraźnie już widać podział sceny na wyjadaczy z potężnym doświadczeniem i umiejętnościami oraz nieco mniej wprawnych, ciągle uczących się producentów…

Przepis na sukces? Świetna organizacja, która nie zawiodła nawet w dobie pandemii. Promocja lokalnych producentów i u lokalnych mediów. Egalitarna współpraca z wieloma podmiotami na wielu płaszczyznach (wszak czymże jestem ja, autor skromnego Italianizzato, w porównaniu do magazynu Ferment). Sercem festiwalu od kilku lat jest konkurs. Jasne zasady oraz prosta jak na zawodach olimpijskich skala nagradzania sprawiają, że Polskie Korki otrzymują jedynie perełki w swojej klasie. Tu nie ma mowy o piętnastu brązowych medalach, tyluż srebrnych i jeszcze większej liczbie złotych – bo przecież wina zdobyły odpowiednią liczbę punktów… Pełną listę zwycięzców w poszczególnych kategoriach znajdziecie na samym końcu artykułu, tymczasem przejdę do moich faworytów podzielonych według pory dnia oraz okazji.

Do śniadania

Czerwcowy poranek. Najpierw mocne espresso, a potem śniadanie. Ciepłe maślane pieczywo podane z konfiturami i innymi słodkościami w iście francuskim stylu? Czy też wytrawna polska klasyka? W obu wypadkach świetnie sprawdzą się wina z Gostchorza. Guillaume Dubois od kilku lat dobitnie pokazuje, że okolice Zielonej Góry mają potencjał do produkcji wysokiej klasy win musujących. Dodatkowo na jego przykładzie widać gołym okiem, że musiaki to specjalizacja sama w sobie i nie powinno się w to wchodzić zaledwie jedną nogą. Historyczny pierwszy rocznik GostArt 2015 ma wysoką kwasowość, dzięki której wino nadal jest w świetnej formie. Dziś ultra wytrawne, ascetyczne, chlebowo – drożdżowe z kredowo-papierówkowym tłem. Raczej polecam do parówek, frankfurterek, jajek na miękko i tych smażonych na maśle… polskie śniadanie powinno się ucieszyć z takiego kompana. GostArt 2016 natomiast jest bardziej kremowy, aromatyczny, delikatnie słodszy. Ma świetny balans i jest niesamowicie pijalny. Ta butelka przeleżała na drożdżowym osadzie trzy lata i to chyba najlepszych dowód na prawdziwość stwierdzenia, że wino (musujące) im starsze tym lepsze. Premierowo próbowany GostArt 2018 jest wciąż ściśnięty, ziołowo – jabłkowy, ale nadal nieułożony. Ma ogromny potencjał, choć chciałoby się rzec, że jedyne czego to wino teraz potrzebuje, to  36 miesięcy na osadzie. Jeszcze jedno premierowe wino z Gostchorza, nowość w ofercie, a mianowicie Riesling 2018 w stylu niemieckich sektów. Świeże kwaśne jabłko, nieco gruszek, moreli i brzoskwiń. Czuć charakter szczepu, czuć też niemal półtorej roku spędzone na osadzie. Podobnie jak w przypadku poprzedniej butelki, potrzeba mu czasu, aby się w pełni rozwinął.

Jeśli natomiast wolicie sięgnąć po wino musujące mniej oczywiste, to przy Waszym śniadaniu powinna się pojawić butelka z Winnicy Dwór Sanna, Muscaris 2018. Ten producent wyspecjalizował się w produkcji Pét-Natów i o jego przedstawicielu właśnie mówimy. Bezkompromisowy bukiet spod znaku kiszonej cytryny i imbiru. Nieco łagodnieje z czasem, ale wciąż jest jedyne w swoim rodzaju. W ustach kwasowe, rześkie i świeże, delikatnie ściągające ze słodszą nutą na finiszu. Jajka, dojrzewające sery z porostem niebieskiej pleśni oraz botwina lub szpinak. Wrzućcie na Wasz talerz coś z tej trójcy, a wino sprawdzi się doskonale.

Lekki obiad

W upalne dni schabowy smażony na smalcu to nie jest najlepszy wybór. Zamiast tego na naszych stołach lądują lekkie sałatki, chłodniki, ewentualnie makarony oblepione delikatnymi sosami. W takich sytuacjach gastronomicznych świetnie sprawdzą się trzy kolejne roczniki Passage z Winnicy Equus. Passage 2016 już delikatnie czuje ząb czasu, ale nie zrozumcie mnie źle, ten zawodnik wciąż nieźle się trzyma. Delikatne nuty marchewki ulatniają się bardzo szybko, a zamiast nich pojawiają się owoce egzotyczne podreperowane orzechowo – migdałowym finiszem. W 2018 z kolei czuć dominującą nutę chardonnay z aromatami skoszonej trawy i ananasa z puszki. Passage 2019 to wciąż młokos. Soczysty, z wyraźną obecnością solarisa. Są i tu owoce egzotyczne, ale też liście porzeczki i kwaśny agrest. Pić dzisiaj, choć rok czy dwa w butelce nie wyjdą mu na złe.

Jeśli w Waszym niedzielnym obiedzie pojawia się jajko sadzone oraz duszony szpinak (chyba jedno z najprostszych i najlepszych wiosenno – letnich połączeń pod nieboskłonem!), zaryzykujcie doprawienie całości startym serem długo dojrzewającym, a do kieliszków nalejcie kolejno Orange 2019 oraz Copernico 2019 z Winnicy Jakubów. To pierwsze może uchodzić za dobry wstęp do win pomarańczowych. Kupaż macerowanych na skórkach hibernala, rieslinga i solarisa ma cechy typowych win pomarańczowych (kandyzowana skórka pomarańczowa, nieco kiszonych cytryn i prażonych orzechów), ale wciąż też przewijają się soczyste dojrzałe owoce jak morela czy brzoskwinia. Druga pozycja natomiast nie bierze jeńców. Przetrzymany na skórkach traminer częstuje nutami orzecha laskowego, gorzkich ziół, przypalonej skórki pomarańczowej i nalewki z orzechów włoskich. Usta nieco mniej kontrowersyjne, herbaciane z delikatną taniną i grejpfrutowym tłem.

A co do pasty? W Emilii-Romanii podano by nam wytrawne, ultra owocowe lambrusco. W Polsce bez wstydu warto stawić na stole Wodnika 2018 z Winnicy Zodiak. Musujący kupaż léon millot oraz allegro jest pełen aromatów leśnego poszycia (jagody, jeżyny i poziomki doprawione fiołkiem). Dość proste, ale jednocześnie niesamowicie pijalne i świetnie zgrywające się z sosami pomidorowymi. Przy tym lekkie i jako jedna z niewielu polskich czerwieni świetnie pasujące na upalne dni.

Na taras

Co z leniwym sączeniem wina na tarasie? Bezrefleksyjnie, wakacyjnie. Dobrze sprawdzi się tu premierowe wino z Winnicy Turnau, Perlé 2017. Doprawiony dwutlenkiem węgla seyval blanc purystom nie mieści się w głowach. A mimo to wino robi niesamowite wrażenie. Nuty skoszonej trawy, agrestu i białych porzeczek są świeże i wyraźne, trudno uwierzyć, że wino ma już trzy lata. Jest odrobina cukru resztkowego, który całość wygładza i pozwala cieszyć się winem bez żadnego akompaniamentu na talerzu.

Do truskawek (solo lub ze śmietaną) czy dojrzałych czereśni sięgnijcie po Rose 2019 z Winnicy Dwór Sanna. Regent robiony na Pét-Nata w ogóle nie przypomina innych przedstawicieli szczepu. Jest lekki i pełen czerwonych owoców. Trochę brak mu materii, ale przy misce czerwcowych owoców skąpani w letnim słońcu nawet o tym nie pomyślimy. No i najważniejsze, tu w kieliszku nie znajdziecie nut buraczanych (choć przeciwko samym burakom nic nie mam)!

Wykwintna kolacja

Skwar już nie doskwiera. Przyjemny chłód zastąpił upał. Kolacja może zatem być nieco bardziej obfita i treściwa. Obojętnie czy przygotowujecie polędwiczki wieprzowe w kremowym sosie, czy rozpalacie grilla i szykujecie karkówkę lub wołowe steki, polskie winnice znajdą i w tych kategoriach wagowych odpowiednich towarzyszy kulinarnej przygody. Kadryl to jeden z koni pociągowych Winnicy Equus. Kolejne roczniki 2016, 2017 oraz 2019 zaprezentowane w SPOT. przed Łukasza i Jowitę są w wyśmienitej formie. Wszystkie wina spędziły kilka miesięcy na osadzie, dzięki czemu mają kremowo-oleistą strukturę i sporo materii. Są z jednej strony owocowe (dojrzałe morele, jabłka, brzoskwinie), z drugiej eleganckie i dobrze zbalansowane. Herbaciano – miodowe niuanse przewijają się tu i ówdzie potwierdzając tezę właścicieli winnicy: wbrew regułom serwowania warto podawać je w nieco wyższych rejestrach temperaturowych. Idealni kompani do kuchni azjatyckiej oraz śmietanowych sosów, ale wachlarz zastosowań ogranicza tu jedynie Wasza wyobraźnia.

Mięso z rusztu polubi się natomiast z Dornfelderem z Winnicy Jakubów. Tym razem Michał Pajdosz zaprezentował kupaż dwóch roczników (2017/2018). Jest soczyście, owocowo, z potężną dawką owoców leśnych, wiśni i czereśni. A wszystko to podbite jedynie delikatnymi aromatami beczkowymi (wędzonka, dym). Wino jest eleganckie i już dziś dające dużo radości, choć warto przetrzymać je jeszcze co najmniej rok w butelce. To jeden z tych przykładów, na których powinni się uczyć robić czerwone wina polscy producenci!

Słowem podsumowania, mimo przeciwnościom losu wszystkim nam znanym, kolejna edycja festiwalu odbyła się bez większych przeszkód. Mało tego, zaryzykuję śmiałą tezę, że dzięki ograniczeniom spowodowanym pandemią dyskusje panelowe miały większy sens i niosły ze sobą więcej konkretów. Usadzenie w ławkach (oddalonych od siebie o 2 metry!) sommelierów, dziennikarzy, winiarzy i blogerów przyniosło ciekawy kolaż spostrzeżeń. Sądzę, że każda z wymienionych grup znalazła coś dla siebie i wyniosła konstruktywną wiedzę, którą warto wykorzystać w przyszłości. Nie pozostaje mi nic innego jak podziękować SPOT. za coroczny trud związany z organizacją imprezy i już czekam na kolejną edycję!

Zwycięzcy konkursu Polskie Korki 2020:

Wina musujące

Złoty korek: Winnica Gostchorze Riesling 2018

Srebrny korek: Winnica Przybysławice Pet-Nat 2019

Brązowy korek: Winnica Gostchorze GostArt 2018

Wina białe wytrawne

Złoty korek: Winnica Turnau Solaris 2019

Srebrny korek: Winnica Bielawska Riesling 2018

Brązowy korek: Winnica Turnau Seyval Blanc 2019

Wina białe z podwyższonym cukrem resztkowym ( powyżej 12 g/l)

Złoty Korek: Winnica Turnau Hibernal 2028

Srebrny Korek: Winnica Marcinowice Riesling 2018

Brązowy Korek: Winnica Niemczańska Muscaris 2019

Wina różowe

Złoty Korek: Winnica Nobilis Roselit Diva 2019

Srebrny Korek: Winnica Turnau Rose 2019

Brązowy Korek: Winnica Jadwiga Rondo Rose 2019

Wina czerwone

Złoty Korek: Winnica Turnau Pinot Noir 2018

Srebrny Korek: Winnica Zagardle Regent 2018

Brązowy Korek: Piwnice Półtorak Pinot Noir 2019

Wina słodkie

Złoty Korek: Winnica Golesz Polaris 2018

Srebrny Korek: Winnica Turnau Szlachetny Zbiór 2019

Brązowy Korek: Winnica Silesian Słodki Solaris 2019

Wina specjalne

Złoty Korek: Winnica Saganum Hibernal Nobilis 2019

Srebrny Korek: Winnica Jakubów Yacobus Orange 2019

Brązowy Korek: Winnica Saganum Sovinier 2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s