Palcem po winiarskiej mapie w dobie wirusa

Książki, Podróże, wino

Analizy rynkowe pokazują, że w dobie pandemii wzrosła sprzedaż między innymi środków czystości oraz suchych produktów spożywczych. Wpływ wirusa na te dwie kategorie można usprawiedliwić i zrozumieć. Efektem ubocznym tak zwanego lockdownu był jednak również znacząco wyższy popyt na książki. Pytanie ile z nich rzeczywiście zostało przeczytanych, a ile z nich trafiło z paczkomatu prosto na półkę?

Przyznam szczerze, że po trosze wpadłem w wirusowe sidła i kilka tomów mniejszych lub większych w ostatnich miesiącach zakupiłem. Perspektywa spędzenia kilkunastu tygodni w domu była ku temu jednym z powodów. Tym, który natomiast stał się moim gwoździem do trumny okazały się być niezłe obniżki cen na książki, których nabycie od dawna rozważałem. Ach ci marketingowcy, oni zawsze wiedzą jak znaleźć drogę do klienta… a właściwie do jego portfela!

Wśród nowych pozycji na mojej półce do przeczytania znalazła się również najnowsza książka Tomka Prange-Barczyńskiego. Winiarskim kręgom w naszym kraju to nazwisko jest aż nader dobrze znane. Europa na winnych szlakach to coś więcej niż winiarski poradnik napisany w lekkostrawnym stylu. Aktualny redaktor naczelny magazynu Ferment tym razem odwiedza regiony mniej oczywiste zachęcając czytelnika do ich poznania. Autor chętnie zbacza tu z wydeptanych przez miliony turystów ścieżek. Nie o same winnice jednak chodzi, a o ludzi, którzy je tworzą. Pasjonatów z krwi i kości, najbardziej autentycznych z autentycznych. Osoby, które oddały serce i duszę Bachusowi za kilka kropel trunku idealnego.

Wydawać by się mogło, że czytamy opisy kilkunastu z setek spotkań odbytych na polu zawodowym. Nic bardziej mylnego! Ta książka to dziesiątki personalnych wycieczek, przyjaźni i ciepłych słów na temat tego czy innego winiarza. I dobrze, bo pozycji opisujących świat wina w telegraficznym skrócie przy użyciu encyklopedycznych definicji jest na rynku już wystarczająco dużo. Wszystko to jest jednocześnie okraszone niewielką porcją technikaliów dotyczących metod produkcji czy nazewnictwa i historii apelacji. Nie brakuje również prostych i jasnych wskazówek odnośnie polecanych przez autora win, producentów, czy kulinarno-winiarskich połączeń z lokalną kuchnią. Ot, taki dobrze zbalansowany i podany w przejrzystej formie kupaż, który sprawił, że książkę pochłonąłem niemal w jeden wieczór (bez kaca nazajutrz)!

P.s. Na zdjęciu oprócz książki jakże przyjemny przykład wina nieoczywistego. Toskania jakże czereśniowo-porzeczkowa, jakże świeża bez beczkowej smuty. No i produkowana przez osobę o jakże polsko-brzmiącym nazwisku Dzieduszycki! Wino kupiłem w Wine Corner, książkę w internetach!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s