Domowe bagietki

kuchnia

Mój stosunek do francuskich bagietek jest równie burzliwy i zmienny, co historia przyjaźni między Włochami, a Francuzami. I nie dlatego, że będąc italofilem gardzę wszystkim, co frankońskie. Tym bardziej nie dlatego, że podobno to Polacy uczyli poddanych Karola Wielkiego widelcem jeść… Podobno.

Będąc jeszcze kilkuletnim dzieckiem uwielbiałem puszyste, lekko chrupiące, ogromne bagietki kupowane przez moich rodziców co sobotę w jednym z marketów. Od tamtego czasu dużo się zmieniło. Będąc we Francji spróbowałem prawdziwych bagietek. Takich konkretnych, porządnie chrupiących, ale przede wszystkim niesamowicie aromatycznych. Wypieki ze wspomnianego marketu odeszły w niepamięć niemalże natychmiast po powrocie. Rozpoczęło się polowanie na bagietkę idealną i kwestią czasu było, kiedy postanowię się zmierzyć z tym wypiekiem w domowym zaciszu. I co? I znów nienawiść i złość. Kilkanaście prób w ciągu ostatnich lat zawsze kończyła ta sama frustracja. TO NIE TO!

Dziś jednak z dumą mogę ogłosić, że wreszcie coś się zmieniło, coś drgnęło. Jest i ona, bagietka (niemal) idealna, która już naprawdę nieźle przypomina tę z Francji. Oczywiście to nie koniec moich bagietkowych zmagań. Ciąg dalszy nastąpi, przepis będę modyfikował i udoskonalał, tymczasem…

Składniki na 3 bagietki

  • 500g mąki 00
  • 300ml wody
  • 12,5g soli
  • 2g suszonych drożdży

Zaczynamy od wlania do dzieży miksera wody i rozpuszczenia w niej soli. Następnie dodajemy mąkę i zaczynamy proces mieszania. W międzyczasie w niewielkiej ilości wody upłynniamy drożdże. Dodajemy je do ciasta już urobionego w mikserze i całość łączymy dokładnie przez kilka minut.

Następnie dajemy ciastu odpocząć przez około kwadrans, koniecznie pod przykryciem z mokrej ściereczki kuchennej. Po 15 minutach przekładamy je na blat i wyrabiamy dokładnie rozciągając i składając na przemian, aby wzmocnić siatkę glutenową. Postępujemy podobnie po kolejnym kwadransie i jeszcze jednym. Z każdym składaniem będzie widoczne gołym okiem, jak ciasto się wzmacnia i staje bardziej elastyczne.

Zostawiamy ciasto w dzieży pod przykryciem na 8-10 godzin w temperaturze około 21˚C. Po tym czasie wykładamy ponownie na blat, raz jeszcze składamy i w szczelnie zamkniętym pojemniku przechowujemy w lodówce przez 48 godzin.

W dniu pieczenia wyjmujemy ciasto z lodówki i doprowadzamy do temperatury otoczenia, zajmie to mniej-więcej dwie godziny. Wyjmujemy je z pojemnika i na delikatnie obsypanym mąką blacie dzielimy na trzy równe porcje. Każdą z nich delikatnie ugniatamy palcami, aby powstały placki o grubości 2 cm i kształcie prostokąta. Tak przygotowane porcje składamy wzdłuż dłuższego boku zaciągając ciasto do środka i delikatnie przyciskając, by się skleiło. Można dodatkowo zrolować krawędzie bagietki.

Pozostaje przełożyć gotowe bagietki na formę do ich pieczenia (polecam Aliexpress) lub po prostu papier do pieczenia. Nakrywamy je ręcznikiem kuchennym i zostawiamy na 1-2 godziny.

Piekarnik należy nagrzać do 245˚C. Tuż przed włożeniem do piekarnika bagietki trzeba naciąć dość głęboko wzdłuż (najlepiej robić to żyletką, ostrze powinno się zagłębić w cieście na niespełna 3 cm). Po 5-7 minutach w piekarniku bagietki powinny już wyraźnie wyrosnąć. Trzeba delikatnie otworzyć piekarnik, wysunąć blachę i spryskać je wodą (przyda się zraszacz do roślin). To samo powtarzamy jeszcze raz lub dwa razy w odstępie kilku minut. Kończymy pieczenie, gdy skórka będzie lśniąca i złoto-brązowa. Vive le France! Vive la baguette!

2 uwagi do wpisu “Domowe bagietki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s