Primo Levi || Se questo è un uomo

W ostatnich dniach znów było głośniej o zbrodniach nazistowskich z czasów II Wojny Światowej, ale bynajmniej, nie za sprawą kolejnej rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz Birkenau. Setki, jeśli nie tysiące artykułów w gazetach i na stronach internetowych, miliony tweetów i postów na portalach społecznościowych. Wszystko to krążyło nie wokół uroczystości związanych ze wspomnianą wyżej rocznicą, a wokół ustawy uchwalonej przez Polski Sejm i podpisanej przez Prezydenta RP, która to oburzyła stronę izraelską, a wraz z nią pół świata.

#germandeathcamps oraz #polishdeathcamps to chyba zwroty, które pojawiały się najczęściej na tweeterze czy facebooku w ostatnich dwóch-trzech tygodniach. Szczerze powiedziawszy, nie rozumiem dlaczego po raz kolejny z małego ognia aż tyle dymu. Tym bardziej, że właśnie skończyłem lekturę Se questo è un uomo, książki, którą bez dwóch zdań powinni przeczytać i wziąć do serca dziś wszyscy ci, którzy tak chętnie zabierają głos w polsko-izraelskiej dyskusji na temat winy za niegodziwości dokonane na narodzie żydowskim w czasie II Wojny Światowej.

Polski kanon literatury obozowej jest chyba jednym z najobszerniejszych i najlepiej opisujących realia niemieckich (również sowieckich, ale te pozostawiamy dziś poza dyskusją) obozów zagłady. Nie bez powodu, wszak obok Żydów, Polacy byli najliczniejszą grupą więźniów. Niemniej wspomnienia spisane przez rodzimych autorów jak Pożegnanie z Marią, Medaliony czy Dymy nad Birkenau warto uzupełnić właśnie o książkę Prima Leviego.

IMG_0201

Nie oczekujcie od autora wspomnień wylewności i iście epickiego rozmachu. Książki nie czyta się łatwo. Z jednej strony z powodu tematów, jakie porusza. Z drugiej strony z uwagi na sposób, w jaki są one opisywane. Z wręcz bezczelną prostotą Levi słowo po słowie, zdanie po zdaniu, akapit po akapicie, rysuje szarą, niezwykle okrutną i nierzadko wręcz obrzydliwą rzeczywistość obozową. Bez cienia emocji odnosi się do czynów, które popełniał on czy inni więźniowie, a które w wolnym świecie uznano by za godne pożałowania w najlepszym wypadku. Codzienna walka o kawałek czerstwego chleba, który dawał poczucie sytości (a raczej poczucie braku głodu) chociaż na chwilę, o buty, które nie powodują otarć i uciążliwych ran na stopach, o okrycie odpowiednie na zimowe dni… Realia, które doprawdy trudno sobie wyobrazić w sytuacji większości z nas, kiedy to nie musimy martwić się o żadną z powyższych rzeczy. Dziwić może tym bardziej podejście autora i przyjęty przez niego sposób relacji, ale zdziwienie to znika tym szybciej, im szybciej czytelnik zrozumie, że ci którzy ocaleli z Auschwitz zmieniają się na zawsze.

Po powtarzających się setkach tych samych pytań, Primo Levi postanowił odpowiedzieć na nie w obszernym uzupełnieniu niemal 20 lat po ukazaniu się pierwszej edycji Se questo è un uomo. Niech dobrym początkiem do przemyśleń i dyskusji o obozach śmierci będzie odpowiedź autora na pytanie o „nienawiść w stosunku do Niemców i czy zdążył przebaczyć im już wszystkie winy”: …sądzę, że moje słowa będą o wiele bardziej wiarygodne i użyteczne jeśli pozostaną obiektywne i dalekie od emocjonalnych uniesień; tylko tak świadek przed sądem spełni swój obowiązek, którym jest przygotowanie terenu dla sędziego. Sędziami jesteście wy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s