Winne Wtorki: od Szwaba do Soave

Język, Winne Wtorki

Soav|e1arch. suave adj 1. łagodny, delikatny, miły, przyjemny; słodki; occhi ~i łagodne <słodkie> oczy; profumo ~e słodki <łagodny> zapach, słodka <łagodna> woń; voce ~e miły <przyjemny, słodki> głos; ~e al gusto delikatny <łagodny> w smaku; ~e al tatto delikatny <miły> w dotyku; książk~e ricordo słodkie <miłe> wspomnienie; książknome ~e słodkie imię 2. błogi; kojący; łagodny, pogodny, spokojny; ~e vento łagodny wiatr; sguardo ~epogodne <błogie> spojrzenie; książkuna ~e malinconia błoga <łagodna> melancholia 3. arch. łatwy, nieuciążliwy; lekki, spokojny; con ~e passo lekkim <spokojnym> krokiem 4. arch. książk. gładki, miękki advrzad. poet. miło, przyjemnie; słodko; łagodnie, spokojnie (Wielki słownik włosko-polski, 2010, Wiedza Powszechna).

Szwabić ndk VIa~ony rzad. (częstsze w formie dk: oszwabić) «okpiwać, oszukiwać»: Gdybym chciał na nim zyskiwać albo go szwabić, pisałbym 15 rzeczy na rok kiepskich, które by on mi kupował po 300 i miałbym większy przychód. CHOPIN Wyb. 128 // SW (Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego).

Co łączy dwa zamieszczone wyżej wycinki ze słowników? Wspólne pochodzenie. O ile zrozumiałym jest dla osoby posiadającej średnią znajomość języka polskiego jako języka ojczystego, że czasownik (o)szwabić pochodzi od słowa Szwab, o tyle większości z nas nie przyszłoby do głowy, że soave w prostej linii wywodzi się od jego odpowiednika w języku włoskim. A samo Soave Polakom jest już dobrze znane, wszak jest to jedno z najlepiej rozpoznawalnych białych win regionu Wenecja Euganejska i Włoch w ogóle. Jak to możliwe, że dwa wyrazy mające wspólnego przodka, są dziś aż tak dalekie w swoich znaczeniach? Cóż, dzisiejszych różnic znaczeniowych dopatrywałbym się w historiach Polski i Włoch i ich wzajemnych stosunkach ze Szwabami.

Rejon, który słynie z produkcji (między innymi) Soave, można by określić jako mały raj na ziemi. Łagodny klimat, żyzne wulkaniczne gleby, położenie, które faworyzuje rozwój oraz bliskość gór i morza będącymi świetnymi odskoczniami od trudów życia codziennego załatwiają sprawę. Gdzie w tym wszystkim Szwabowie? Ten wywodzący się z Nadrenii szczep germański jeszcze w I w. p. n. e. był trzymany w ryzach przez Juliusza Cezara. Dopiero niespełna pięćset lat później Szwabowie wraz z innymi ludami barbarzyńskimi zbliżyli się do granic dzisiejszych Włoch. U boku Longobardów nadreński lud przesuwał się powoli na południe, aby ostatecznie osiąść na terenach oddalonych o kilkanaście-kilkadziesiąt kilometrów na wschód od jeziora Garda. Od tego momentu szwabskie podboje na ziemiach włoskich zakończyły się. Germanowie prowadzili odtąd spokojne życie nie wadząc nikomu (oczywiście jeśli mowa o Półwyspie Apenińskim, bo w Europie namieszali oni niemało jeszcze w wiekach średnich). Svevi i suave w łacinie stały się wyrazami bardzo sobie bliskimi. Nic więc dziwnego, że ten zaskakujący dla polskiego ucha związek przetrwał do dziś, a nawet więcej: jego kwintesencja wyraża się w winie, które produkuje się na wulkanicznych glebach zamieszkałych niegdyś przez Szwabów. Odpuszczę Wam historię relacji Polsko-Szwabskich (a zaznaczyć należy, że dziś często mówi się generalnie o Niemcach używając tej nazwy…), przejdę za to do sedna moich rozważań: Soave Classico DOC 2015 od Zenato.

Delikatna, słomkowa barwa. Wino połyskliwe, zachęca złocistymi refleksami. W nosie pełne nut kwiatowych, zza których wychylają się brzoskwinie i jabłko. Dość aromatyczne i mało ascetyczne jak na Soave. W ustach łagodnie kwiatowe. Niewybijająca się, ale zaznaczona na koniuszku języka kwasowość. Migdałowy, lekko goryczkowy finisz. Dominuje garganega, ale da się również wyczuć delikatną nutę chardonnay, które stanowi 30% kupażu. Na podstawie tej butelki niepodobna mówić o trudnym dla Soave roku 2015, wręcz przeciwnie. Złośliwi powiedzą, że Soave Classico od Zenato jest techniczne, ale w tym wypadku nie przeszkadza mi to ani trochę. Szwabowie górą!

Nazwa: Soave Classico 2015

Producent: Zenato

Miejsce zakupu:

Cena:

Rodzaj wina: białe, wytrawne

Ocena: 4,5/6

Dzisiejszy wpis powstał w ramach specjalnej mikołajkowej edycji Winnych Wtorków. Już trzeci raz z rzędu miałem przyjemność wymienić się z autorami innych blogów winami. Mojemu Mikołajowi (a tak de facto Mikołajom) bardzo dziękuję za nadesłaną butelkę! Poprzednie wpisy znajdziecie tutaj i tutaj. Pozostali wtorkowicze dziś napisali:

Autorom Winniczka Mikołaj przyniósł rieslinga

Prezenty dotarły również do Nowej Zelandii

Blurppp obdarowany wytrawnym furmintem

Wielkopolska w butelce doszła do autora Przy winie

Pisane winem opisuje prezent z Piemontu

Korek od wina i mikołajowe czerwone bąble z Włoch

Nasz Świat Win obdarowany Grecją

Enowersytet odwiedził Mikołaj z RPA

Św. Eufemia na blogu Winne Przygody

A Winiacza odwiedził Klemens VII

Niektóre podarki były pouczające, Dolina Mozeli

Nieco spóźniony Mikołaj u Zdegustowanego

Jongleur po czasie, ale z Mikołajem z Mołdawii!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s